Trzebnica 02.10.2026, g. 19:00
od 22.00 pln
Czy dla idei sportu, dla idei olimpiady można zapomnieć o łamaniu demokracji, o łamaniu wolności słowa i wypowiedzi, o łamaniu praw człowieka. Przyzwolenie, które dajemy, nie tylko na poziomie politycznym, globalnym, dziejącym się za zamkniętymi drzwiami komitetów organizacyjnych. Czy jako jednostki nie mamy żadnego wpływu na otaczającą nas rzeczywistość, czy pozostajemy bezsilni, czy chcemy pozostać bezsilni. Czy jeden pojedynczy, osamotniony gest może być punktem zapalnym większej zmiany. Czy gest Marii z opuszczonymi rękoma był wyrazem właśnie takiej postawy? Czy zmieniła świat? Czy zapobiegła wojnie?
NIE. Ale w tamtym momencie, stojąc na baczność, nie ulegając, zaimponowała Hitlerowi, a jej znienawidzone zdjęcie stało się przepustką do ratowania ludzi, jej osobistym paszportem wojennym. Zmiana, przewrót, niezgoda zaczyna się od pojedynczej myśli, która wysłana w świat może spowodować lawinę zdarzeń zmieniających rzeczywistość.
Pretekstem do podjęcia tematu stała się historia Maryli, czyli Marii Kwaśniewskiej, oszczepniczki, która 1936 roku na Olimpiadzie w Berlinie wywalczyła Brązowy Medal. Podejmując opowieść o niej i na przykładzie niemieckiego faszyzmu, który idee organizacji Olimpiady wykorzystał do realizacji własnych interesów i budowania iluzji sprawiedliwego, czystego systemu, chcemy opowiedzieć o mechanizmie propagandy. Pod płaszczykiem organizacji Igrzysk rodziła się na oczach działaczy, sportowców i komitetów całego świata brutalna, ohydna idea faszyzmu, rodził się cyrk i teatr Hitlera. Ohyda, brutalizm nie może imponować? Ale imponował.
Zwyczajem każdego gospodarza jest eksponowanie własnego ja. Można się przecież ogrzać w blasku zwycięstwa, w blasku przepychu, w blasku złota, stając na podium, zapomnieć na chwilę o przelewanej krwi. Czy Olimpiada w Berlinie stała się przestrogą? Nie. Przecież spotkaliśmy to na następnych Igrzyskach... Berlin, Monachium, Pekin, Moskwa, Katar, Grenoble, Soczi, Paryż, Montreal, Los Angeles, Meksyk, Korea, Brazylia...
NIE. Ale w tamtym momencie, stojąc na baczność, nie ulegając, zaimponowała Hitlerowi, a jej znienawidzone zdjęcie stało się przepustką do ratowania ludzi, jej osobistym paszportem wojennym. Zmiana, przewrót, niezgoda zaczyna się od pojedynczej myśli, która wysłana w świat może spowodować lawinę zdarzeń zmieniających rzeczywistość.
Pretekstem do podjęcia tematu stała się historia Maryli, czyli Marii Kwaśniewskiej, oszczepniczki, która 1936 roku na Olimpiadzie w Berlinie wywalczyła Brązowy Medal. Podejmując opowieść o niej i na przykładzie niemieckiego faszyzmu, który idee organizacji Olimpiady wykorzystał do realizacji własnych interesów i budowania iluzji sprawiedliwego, czystego systemu, chcemy opowiedzieć o mechanizmie propagandy. Pod płaszczykiem organizacji Igrzysk rodziła się na oczach działaczy, sportowców i komitetów całego świata brutalna, ohydna idea faszyzmu, rodził się cyrk i teatr Hitlera. Ohyda, brutalizm nie może imponować? Ale imponował.
Zwyczajem każdego gospodarza jest eksponowanie własnego ja. Można się przecież ogrzać w blasku zwycięstwa, w blasku przepychu, w blasku złota, stając na podium, zapomnieć na chwilę o przelewanej krwi. Czy Olimpiada w Berlinie stała się przestrogą? Nie. Przecież spotkaliśmy to na następnych Igrzyskach... Berlin, Monachium, Pekin, Moskwa, Katar, Grenoble, Soczi, Paryż, Montreal, Los Angeles, Meksyk, Korea, Brazylia...
Trzebnica 10.10.2026, g. 17:00
od 126.50 pln
"A, dajcie spokój..." to zdanie pasuje do wszystkiego. To właśnie taką reakcję mamy, gdy słyszymy, co się dzieje na świecie. Tak właśnie mówimy, gdy już ręce opadają.
"A, dajcie spokój..." czyli nowy program kabaretu Czesuaf, który powstał z potrzeby serca... i nerwów. Bo jak tu żyć spokojnie, gdy wszystko dookoła aż prosi się o komentarz? My nie wytrzymaliśmy i wy też nie wytrzymacie... ze śmiechu.
Nowy program to świeża dawka humoru, ciętej satyry i celnych obserwacji rzeczywistości. Nie zabraknie nowych postaci, zaskakujących point i tematów, które aż proszą się o komentarz w krzywym zwierciadle.
Przyjdź. Pośmiej się. A potem powiedz: "A, dajcie spokój..." ale koniecznie z uśmiechem na twarzy!
- zaskakujące skecze
- pełne błyskotliwego humoru i nieoczekiwanych zwrotów akcji
- świeże pomysły
- zupełnie nowe scenki, które rozbawią Was do łez
- absurd i satyra
- celne żarty, które trafią prosto w punkt
- dynamiczne show
- pełne energii, śmiechu i pozytywnej atmosfery.
Nie przegapcie tej wyjątkowej dawki dobrego humoru!
Uwaga! Program, może zawierać wulgaryzmy.
"A, dajcie spokój..." czyli nowy program kabaretu Czesuaf, który powstał z potrzeby serca... i nerwów. Bo jak tu żyć spokojnie, gdy wszystko dookoła aż prosi się o komentarz? My nie wytrzymaliśmy i wy też nie wytrzymacie... ze śmiechu.
Nowy program to świeża dawka humoru, ciętej satyry i celnych obserwacji rzeczywistości. Nie zabraknie nowych postaci, zaskakujących point i tematów, które aż proszą się o komentarz w krzywym zwierciadle.
Przyjdź. Pośmiej się. A potem powiedz: "A, dajcie spokój..." ale koniecznie z uśmiechem na twarzy!
- zaskakujące skecze
- pełne błyskotliwego humoru i nieoczekiwanych zwrotów akcji
- świeże pomysły
- zupełnie nowe scenki, które rozbawią Was do łez
- absurd i satyra
- celne żarty, które trafią prosto w punkt
- dynamiczne show
- pełne energii, śmiechu i pozytywnej atmosfery.
Nie przegapcie tej wyjątkowej dawki dobrego humoru!
Uwaga! Program, może zawierać wulgaryzmy.
